7800127195.8dd5717.7c160803f18e40428ef87db6002e7dd6
Anna Łyszczek-Majewska

“Wielka Magia” Elizabeth Gilbert: książka o tworzeniu

Wszyscy znamy to uczucie: gęsia skórka na ramionach, uścisk w żołądku, przyspieszone bicie serca i motylki w brzuchu. Wiecie co to? Zakochanie? Oczywiście, że tak. Ale nie tylko. Tak czujemy się także wtedy, gdy przychodzi do nas wielka idea i chce nas zaprosić do współpracy. Większość z nas powiedziała kiedyś “nie” i nasze życie niewiele się zmieniło. A gdyby tak- raz powiedzieć tak? Elizabeth Gilbert autorka głośnej książki “Jedz, módl się, kochaj”, napisała również “Wielką Magię”. Autorka uważa, że każdy z nas może wieść twórcze życie. W każdym z nas są nieodkryte skarby, które czekają tylko na sygnał, by się nam pokazać. Zebranie się na odwagę, żeby tych skarbów poszukać- to twórcze życie. Często efekty tych poszukiwań są zaskakujące i to jest wielka magia. Żeby jej doświadczyć trzeba przejść przez 3 etapy.

ŚWIADOMOŚĆ I DECYZJA

Według Elizabeth Gilbert na świecie żyją nie tylko ludzie, zwierzęta, rośliny i bakterie, ale także idee. Istnieją one bez względu na nas, ale mogą wchodzić z nami w relację. Mają wolę, świadomość i jeden cel: zostać zaprezentowane. Dlatego krążą wokół ludzi w poszukiwaniu kogoś, kto będzie miał wolę i czas na współpracę. A gdy już zyskają naszą pełną uwagę zadadzą nam pytanie: “Czy chcesz ze mną współpracować”. Większość razy odpowiadamy nie, albo niedostatecznie się przykładamy i pomysł nas opuszcza. Kiedy jednak odpowiadamy tak, zaczyna się pełen zaskoczeń etap współpracy z ideą.

WSPÓŁPRACA Z NATCHNIENIEM

To co Elizabeth Gilbert chce, żebyśmy zapamiętali, to że idee są kapryśne i nieprzewidywalne. A my musimy te humory znosić. Kiedyś podczas drzemki w pociągu Elizabeth przyśniło się całe opowiadanie. Kiedy skończyła je pisać, praktycznie nie musiała niczego w nim poprawiać. Kiedy ukazało się drukiem- kilku krytyków zwróciło uwagę na fakt, że jest ono inne niż jej dotychczasowe teksty. Było czuć w nim coś z natchnienia.

Innym razem przez wiele dni siadała przy biurku i mozolnie zapisywała stronę po stronie. Twierdziła, że natchnienie pewnie siedzi gdzieś z boku i przygląda się jej, żeby sprawdzić czy traktuje ten pomysł poważnie. Traktowała, dlatego siedziała godzinami i pisała, nie czekając aż magiczna moc napisze coś za nią.

WIELKI BAL: pokaż swoje dzieło światu.

Elizabeth Gilbert tłumaczy wagę tego etapu używając historii. Pewien chłopak, początkujący malarz, za wszystkie swoje oszczędności wyjechał do Francji, żeby znaleźć się jak najbliżej swoich mistrzów. Codziennie malował, zwiedzał muzea. Pewnego dnia spotkał czarujących młodych arystokratów, którzy zaprosili go na bal maskowy w zamku. Podekscytowany przez cały tydzień pracował nad kostiumem. Kiedy przyjechał na przyjęcie dumnie trzymał podniesioną głowę, zadowolony ze swojego kostiumu. I dopiero wtedy uświadomił sobie jaki błąd popełnił. Był to bal kostiumowy, ale tematem był “średniowieczny dwór”, a on przebrał się za homara. W pierwszej chwili chciał uciec. Jednak stwierdził, że ten kostium to jego dzieło i musi je pokazać światu. Kiedy ktoś wreszcie nie wytrzymał i zapytał za kogo się przebrał: odpowiedział “jestem dworskim homarem”. Zrobił wszystko co mógł, przy wiedzy jaką miał, w czasie jaki miał. Został zaproszony, żeby pokazać swoje dzieło. Nie wolno wtedy uciec. Elizabeth na końcu tej historii zostawia nas z puentą: jeśli na coś ciężko pracujesz, nie pozwól, żeby ominął Cię bal. 

JAKI Z TEGO WNIOSEK?

Każdy z nas może być kolejnym wynalazcą czy wielkim malarzem. Każdy, komu uda się przejść przez 3 etapy twórczej pracy. Więc kiedy kolejnym razem podczas mycia naczyń, pracy w ogródku, czy porannym śniadaniu poczujecie gęsią skórkę, serce zacznie bić wam w przyspieszonym rytmie, to wiedzcie, że pewien pomysł  dobija się do was i chce być zrealizowany. Warto wtedy przypomnieć sobie słowa Elizabeth: “Nie potrzebujesz niczyjego pozwolenia, żeby prowadzić twórcze życie”.